Częstochowa w starej i nowej perspektywie funduszy

80 logo-czwa2013 to ostatni rok obecnej perspektywy finansowej Unii Europejskiej. Czy Częstochowa wykorzystała swoją szansę na rozwój? Mamy wyremontowane Aleje, filharmonię, halę sportową, MDK, korytarz północny i, co prawda w powijakach, ale z zagwarantowanymi środkami finansowymi, wielopoziomowe skrzyżowanie przy DK1 oraz nową linię tramwajową. To największe infrastrukturalne inwestycje. Czy trafione?

Trudno jakiejkolwiek z nich odmówić sensu, miasto dzięki nim wypiękniało, a melomani i kibice sportowi z pewnością zyskali. Cieszą się także amatorzy kawiarnianych spotkań, bo III Aleja stała się miejscem, w którym można wypić dobrą kawę i zjeść „małe Conieco". Niestety wspólnym mianownikiem tych inwestycji jest to, że raczej generują dla miasta koszty niż przynoszą zyski.

Co więcej, patrząc na rosnącą liczbę młodych ludzi opuszczających nasze miasto, w którym bezrobocie jest niestety wyższe niż w województwie i w całym kraju, można obawiać się, że filharmonia i hala sportowa będą przynosiły straty coraz wyższe. Tym bardziej, że miasto nie znalazło prywatnego, a więc zainteresowanego zyskiem, podmiotu zarządzającego dla hali i będą to robić urzędnicy.

I tu dygresja na temat zarządzania miastem przez Prezydenta Matyjaszczyka. Powierzenie urzędnikom zarządzania halą sportową to najgorsze z możliwych rozwiązań! W kraju staramy się prywatyzować majątek skarbu państwa, aby politycy nie mogli ręcznie sterować gospodarką, a w Częstochowie proces ten mamy á rebours. Spółki miejskie, w których zatrudnia się radnych (!!!) to psucie samorządności, bo jak głosować przeciwko uchwałom prezydenta, jeśli de facto on jest dla radnego pracodawcą, oczywiście nie wprost, ale co z tego? I czy to nie jest przypadkiem korupcja polityczna? Że prawo nie zabrania? Explicite nie, ale duch prawa oraz intencja ustawodawcy są tu oczywiste!
Wróćmy jednak do funduszy unijnych z mijającej perspektywy.

Trudno tu znaleźć projekty, które umożliwiłyby naszemu miastu prawdziwy rozwój poprzez tworzenie nowych miejsc pracy. Dwa projekty kluczowe (pieniądze gwarantowane, tryb pozakonkursowy) w latach 2007-2013 to przebudowa Alei NMP i budowa Wydziału Nauk Społecznych AJD. W ostatniej fazie budowy WNS-u mocno wspierałam tę inwestycję, chociaż martwi mnie to, że w najbliższych latach rynek nie będzie przecież łaskawy dla humanistów.

Przebudowa Alei, choć potrzebna, była raczej kupnem drogiej lampy przez biedaka, który nie ma na prąd, niż rozwojową, strategiczną dla rozwoju miasta decyzją. Lepiej dla Częstochowy było w kluczowym projekcie zadbać o infrastrukturę, w tym drogową, która zachęciłaby inwestorów do lokalizacji swoich przedsiębiorstw w mieście i stworzenia trwałych miejsc pracy. Dzięki wpływom z podatków do budżetu, sami, bez unijnych ograniczeń, które tylko podzieliły mieszkańców, wyremontowalibyśmy Aleje, a prawdziwe konsultacje społeczne pozwoliłyby podjąć decyzję, gdzie samochody mają jeździć, a gdzie nie.

Nie mówi się też wcale o trzecim kluczowym projekcie, tzw. e-region, opiewającym na niebagatelną kwotę 25 mln zł. A był/jest to jedyny prawdziwie rozwojowy projekt subregionalny, dający szansę na dostęp do szerokopasmowego internetu mieszkańcom nie tylko Częstochowy, ale przede wszystkim gmin byłego województwa częstochowskiego. Sukces tego projektu dawałby Częstochowie rzeczywistą pozycję lidera subregionu, miasta, które wspiera mniejszych i ma ambicje stać się prawdziwym centrum naukowym, kulturalnym, innowacyjnym. Nowoczesne technologie to przecież inwestycja w przyszłość, a dostęp do internetu jest ważnym kryterium opisującym jakość i standard życia mieszkańców. Niestety, obawy, że nie uda się zakończyć go sukcesem, są coraz większe. Projekt był i jest traktowany po macoszemu, może dlatego, że kolejni prezydenci (Wrona, Matyjaszczyk) myśleli, że sieci i tak nie widać, więc jak tu przeciąć wstęgę? W dodatku mieszkańcy ościennych gmin nie głosują na prezydenta Częstochowy, więc po co starać się o ich zadowolenie? To polityczna krótkowzroczność, ale widocznie dalekowzrocznych strategów u nas brak.

O nowej perspektywie finansowej i braku pomysłów na jej wykorzystanie w Urzędzie Miasta Częstochowy w następnym odcinku.

Izabela Leszczyna